niedziela, 5 sierpnia 2012

Nieprotestancka Wiara

Coraz częściej zauważam pewien smutny widok. Widzę kapłana katolickiego, który aby nim zostać musiał m.in. wyrzec się małżeństwa zachowując celibat, a który głosi podczas kazań treści i nauki protestanckie, które to głoszą również żonaci mężczyźni zwani pastorami. Być może to nie najważniejszy element powołania - bycie żonatym lub bezżennym ale spójrzmy - Cóż to za życiowe oszustwo? Po co takie poświęcenie? Co to znaczy wiara katolicka i czym się różni od innych "wiar"? Co nas wyróżnia i co stanowi rys charakterystyczny katolików? Aby na to pytanie odpowiedzieć w duchu hermeneutyki ciągłości a nie zerwania można zadać pytanie - Co wyróżniało i było charakterystyczne dla katolików np. 100, 200 lat temu? To klucz, według którego możemy odnaleźć swoją tożsamość pośród liberalnego i relatywizującego świata. Katolickie rozumienie świata zakłada, iż Bóg w Trójcy Świętej Jedyny stworzył świat i człowieka, który odwrócił się od Niego popełniając grzech pierworodny. Grzech pierworodny, z którym się rodzi każdy maluszek, dziecko, a który spowoduje śmierć i potępienie wieczne każdego człowieka, który się nie ochrzci w Kościele Katolickim w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Chrzest święty gładzi grzech pierworodny, którego skutki jednak wciąż musimy cierpieć. Nasz Zbawiciel wiedział o tym mówiąc o pochodzących z serca ludzkiego pożądliwościach, z którymi człowiek musi walczyć z pomocą łaski uświęcającej. A więc wbrew wszelkiej maści humanistom - człowiek nie jest z natury dobry!!! Również wbrew wszelkiej maści protestantom - człowiek nie jest z natury zły!!!. Człowiek otrzymuje nowe życie po Chrzcie Świętym jednak do śmierci musi walczyć gdyż "bojowaniem jest życie człowieka na ziemi" Hi 7:1. Powtórzmy: wskutek grzechu pierworodnego rozum nasz jest w stosunku do wartości etycznych przyćmiony, a siła woli osłabiona, więc łatwo ulegamy jakiejś pożądliwości lub irytacji. Jak powiedział św. Paweł „Widzę inny zakon w członkach moich, sprzeciwiający się zakonowi umysłu mojego” Rz 7,23. Ta prawda konstytuuje niejako żywot poczciwego katolika. Powoduje pokorę - czyli poznanie prawdy o sobie samym. Nie dowierzam sobie. Nie dowierzam emocjom, doświadczeniom duchowym lub pseudo duchowym, mistycznym lub pseudo mistycznym. Jak pisał św. Paweł "Wszystko badajcie, a co szlachetne, zachowujcie. Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła (1 Tes 5, 21) i św. Jan "nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie (1 J 4, 1). Konsekwencją takiej postawy jest katolicka definicja wiary, która UWAGA - różni się od protestanckiej definicji wiary. Wiara po katolicku to nie jest jakaś "relacja" z Panem Jezusem, czy oddanie życia Jezusowi. Mamy aktualnie spore zamieszanie w rozróżnianiu cnót nadprzyrodzonych, w czasach rozpanoszenia się poglądów modernistycznych dotyka ono coraz częściej katolików i to tych zaangażowanych w kościele. Jak więc 100/200 lat temu katolicy rozumieli wiarę? Mówią o tym stare Katechizmy. Co mówi nam Akt wiary? O Boże mój, wierzę mocno we wszystko, coś nam objawił i przez Kościół święty do wierzenia podał, ponieważ Ty sam jesteś Najwyższą i Nieomylną Prawdą. W tej wierze chcę żyć i umierać. W znaczeniu ściślejszym i pełnym chrześcijaninem jest człowiek ochrzczony, który wyznaje prawdziwą i całą wiarę Chrystusową, czyli katolik. Co oznacza słowo Wierzę? Słowo Wierzę oznacza to samo, co: dla powagi Boga objawiającego mocno przystaję na prawdy zawarte w Składzie Apostolskim. Co oznaczają słowa: Wierzę w Boga? Słowa Wierzę w Boga oznaczają to samo, co: mocno wierzę, że Bóg jest, i do Niego dążę jako do najwyższego i najdoskonalszego dobra i celu ostatecznego. Co to jest wiara? Wiara jest to cnota nadprzyrodzona, która pod natchnieniem i z pomocą łaski sprawia, że przyjmujemy za prawdę to, co Bóg objawił, a przez Kościół do wierzenia podaje; przyjmujemy zaś to za prawdę nie dlatego, żebyśmy przyrodzonym światłem rozumu przejrzeli wewnętrzną prawdziwość tych prawd, lecz przez wzgląd na powagę samego Boga, który to objawił, a który się ani mylić nie może ani w błąd wprowadzać. Czy musimy wierzyć we wszystkie prawdy objawione? Musimy wierzyć we wszystkie prawdy objawione, przynajmniej ogólnie, np. wierzę we wszystko, co Bóg objawił, a Kościół do wierzenia podaje, albo krócej: wierzę we wszystko, w co wierzy Kościół, Matka Święta; szczegółowo zaś i wyraźnie musimy wierzyć, że jest Bóg, że za dobre nagradza, a za złe karze, ze jest Trójca Święta, ze Jezus Chrystus stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Czy wiara może być przeciwna rozumowi? Wiara, choć przewyższa rozum, w żaden sposób nie jest przeciwna rozumowi, ani też między wiarą a rozumem nigdy nie może zachodzić żadna sprzeczność. Dlaczego między wiarą a rozumem nigdy nie może zachodzić żadna sprzeczność? Między wiarą a rozumem nigdy nie może zachodzić żadna sprzeczność, ponieważ ten sam Bóg, który objawia tajemnice i wlewa wiarę, dał duszy ludzkiej światło rozumu; Bóg siebie samego zaprzeczyć nie może, ani też jedna prawda nie może się sprzeciwiać drugiej. Czy wiara i rozum mogą sobie nieść wzajemną pomoc? Wiara i rozum mogą sobie nieść wzajemną pomoc, gdy zdrowy rozum dowodzi podstaw wiary i oświecony jej światłem przyczynia się do rozwoju znajomości rzeczy Bożych, wiara zaś zachowuje rozum od błędów i broni go oraz ułatwia mu poznanie wielu rzeczy. Podsumowując. Wiara to nie jakieś mgliste uczuciowe przeżycie religijne sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Wiara to nie relacja ani ekstaza. To nie egzystencjonalne refleksje na temat satysfakcji w życiu. Między wiarą a rozumem nigdy nie może zachodzić żadna sprzeczność o czym warto pamiętać gdy mamy do czynienia w kościele w ewidentną głupotą. Czy katolicy mają jeszcze rozumianą na sposób katolicki wiarę? Czy nasi kapłani jeszcze ją mają? Żeby nie tylko negować, owszem w życiu katolika jest miejsce na tzw. relację do Boga. Pozostałe cnoty nadziei i miłości ukazują nie tyle co mi Pan Bóg chce robić, lecz jaki stosunek do Boga powinna mieć osoba wierząca. Nadzieja jest to cnota nadprzyrodzona, która sprawia, że dla zasług Jezusa Chrystusa, oparci na dobroci, wszechmocy i wierności Boga, z ufnością oczekujemy żywota wiecznego i łask potrzebnych do jego osiągnięcia, bo Bóg obiecał żywot wieczny tym, którzy będą wykonywać uczynki dobre. i Miłość jest to cnota nadprzyrodzona, która sprawia, że miłujemy Boga nade wszystko dla Niego samego, a siebie samych i bliźniego dla Boga. W jaki sposób mamy przede wszystkim okazywać Bogu swą miłość? Miłość swą mamy Bogu okazywać przede wszystkim przez zachowanie jego przykazań. W starych modlitewnikach mamy trzy akty - Akt nadziei - O Boże mój, mam niewzruszoną nadzieję, że przez zasługi Pana naszego, Jezusa Chrystusa, dasz mi żywot wieczny i udzielisz środków do zbawienia potrzebnych, ponieważ jesteś nieskończenie dobry, wszechmocny i wierny w obietnicach swoich. W tej nadziei chcę żyć i umierać. Akt miłości - O Boże mój, miłuję Cię nade wszystko, boś jest najwyższym dobrem i najbardziej miłowania godnym, a dla Ciebie miłuję bliźniego jak siebie samego. W tej miłości żyć i umierać pragnę. Akt skruchy - O Boże mój, z całej duszy żałuję, żem Cię obraził moimi grzechami. Z miłości ku Tobie brzydzę się nimi. Szczerze postanawiam wyznać je przed kapłanem, więcej już ich nie popełniać i poprawić swoje życie. Dla pobożnego katolika wystarczy więc walka z grzechem i postępowanie w cnotach nadprzyrodzonych oraz spełnianie obowiązków stanu. Aby to osiągnąć niezbędne jest życie religijne a więc przede wszystkim życie sakramentalne. To poprzez tych 7 kanałów - 7 sakramentów Bóg przychodzi do człowieka w Kościele Katolickim. Nie trzeba wymyślać innych kanałów, tworzyć nowych obrzędów (chrztów w Duchu Świętym itp). To co było dobre i wystarczające dla ludzi 100/200 lat temu jest dobre i dla nas. Wśród tych promieni Bożej łaski najjaśniejszym jest Najświętszy Sakrament - Ofiara Mszy Świętej, poprzez którą przychodzi do katolika sam Chrystus. Nie Chrystus wyimaginowany, wyobrażony, nierzeczywisty. Nie wspomnienie. Ale poprzez transsubstancjację - Żywy i Prawdziwy, Bóg i Człowiek, Nasz Pan Jezus Chrystus, który w swojej łaskawości zechciał, aby od wschodu słońca aż do jego zachodu na każdym miejscu była składana ofiara czysta. (Ml 1, 11). Najświętsza Ofiara Mszy Świętej to skarb, dla którego warto kapłanowi katolickiemu żyć w stanie bezżennym. Warto się poświęcać. To uobecnienie Kalwarii, śmierci naszego Pana, aktu naszego zbawienia. To ofiara przebłagalna za nasze grzechy składana przez kapłana za lud. Ręce kapłańskie, które ofiarowują Baranka bez skazy, Chrystusa, za nasze grzechy podają go ludowi, aby poprzez przyjęcie w Komunii Chrystusa mieć łączność z Bogiem. Brak słów, aby opisać najpiękniejsze wydarzenie po tej stronie nieba. Dla tego wydarzenia warto się poświęcać, warto ofiarować Chrystusowi swoje cierpienia, współcierpieć z Chrystusem i dopełniać w swoim ciele braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół. Katolik to więc człowiek pokory, bo jakże to, do mnie grzesznika, łotra, niewdzięcznika i pyłu przychodzi sam Bóg w Trójcy Świętej przez Chrystusa i zaprasza do Communio - do życia nadprzyrodzonego. Katolik to człowiek zadziwiony Bożą łaskawością i dobrocią, to człowiek skoncentrowany na służbie Bogu poprzez obowiązki stanu i cnotliwe życie. Skoncentrowany na Bogu a nie na własnych doznaniach, super uczuciu, świetnej modlitwie, uniesieniach, przeżyciach - na tym "pasieniu siebie" udając oddawanie czci Bogu. Katolik nie może zapomnieć, że najdoskonalszy akt uwielbienia Boga, który możemy sobie wyobrazić, złożył już Chrystus Pan poprzez ofiarowanie swojego życia na krzyżu w Wielki Piątek. Czy sądzisz bracie i siostro, że poprzez nasze "czadowe" "cool" piosenki uwielbieniowe, taniec, modlitwy językami itp. cokolwiek do niej dodamy? Jesteśmy Katolikami. Poprzez Objawienie zawarte w Tradycji Świętej wiemy już jak oddawać publiczną cześć i kult Bogu. Składając poprzez naszych kapłanów Ofiarę Mszy Świętej. To nas wyróżnia. To nas definiuje. Dla tego warto żyć. Módlmy się za kapłanów. Pomagajmy im w dobrym, aby widząc wielkość swojego powołania głosili integralną naukę katolicką i umacniali w wierze nas świeckich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz